Popołudnie
Piszę w samochodzie więc z góry przepraszam za błędy.. Nie dość, że się ciągle mylę i klikam gdzie popadnie, to jeszcze słownik jest mądrzejszy i zawsze wie lepiej, co miałem na myśli..Jadę do Mysłowic na lokomat. I będzie jak zwykle za późno jak wrócę.Dziś już były zajęcia z Panią Magdaleną. I super, bo znów trochę podreptałem.. Hardcore trochę – sporty ekstremalne. Pani Magdalena jednak boi się chyba bardziej niż ja.. I nic dziwnego. Choć oboje mamy dużo do stracenia. Jak się „wypieprzę” i coś połamię to będę na jakiś czas „uziemiony”. Bądźmy jednak dobrej myśli – kto nie ryzykuje, ten nie ma..Zobaczymy jak lokomat. Na razie blado to widzę, bo spać mi się chce…