Przedpołudnie Wczoraj zakręciłem się na próbach „uruchomienia” języka polskiego u moich wirtualnych wokalistów. Na razie bez powodzenia. Oprogramowanie najczęściej robi się w kilku językach, w tym angielski, chiński, francuski i często niemiecki (komu się zdaje że to Niemcy przegrali wojnę niech się dobrze zastanowi) ale polskiego tam raczej nie uświadczysz. Zgadzam się – jesteśmy jednym z wielu krajów, które w tej kwestii się pomija. To nie wstyd ale na pewno świadczy o tym, jaką w świecie mamy pozycję (w brew temu, co zdaje się naszym politykom). Większość „branżowego” oprogramowania dla grafików i muzyków nie obsługuje polskiego.. Nad moimi wirtualnymi wokalistami ubolewam.. Bo ileż można tworzyć w obcym języku, tym bardziej, że Osiecką – powiedzmy szczerze – nie jestem. Zrobiłem koledze – jednemu z „Fortecjan” (fani Fortecy się tak nazwali) -aranż do jego tekstu. Zrobiłem mu do kilku i Forteca je teraz gra. Ten jest trochę inny, na orkiestrę symfoniczną, patetyczny, teatralny – mam kłopot, żeby ktoś mi to zaśpiewał. Magdy z Fortecy nie chcę cisnąć, bo to nie jej styl, nie jej bajka, choć z „Tu liczył się tylko numer” sobie (tak uważam) dobrze poradziła. Znajomych wokalistów mam sporo i bez problemów by mi coś nagrali ale nie chcę nikogo naciągać, żeby śpiewał o NSZ bo to niestety może (w naszym kraju) wiązać się z nieprzyjemną „szufladą”. Temat wcale nie łatwy – próbowałem kogoś namówić. A do”konkurencji ” – wiadomo – nie pójdę.. Wirtualny wokal byłby rozwiązaniem idealnym. Wczoraj – jak to w poniedziałek – Bielsko. U Olki (logopedia) na zajęciach przeżywaliśmy sytuację z Niedzieli. Chwilę grozy.. W Niedzielę wieczorem Lena mnie myła pod prysznicem. Na stojąco.. Jak zwykle.. Nieopatrznie trąciłem kran, przesuwając go „na maxa” w kierunku ciepłej wody. A że ostatnio ktoś zrobił awanturę w sprawie wody – z kranu, wprost na plecy poleciał mi wrzątek.. Lena też się poparzyła więc wypuściła z rąk „słuchawkę” i ta upadła lejąc wrzątek gdzie popadnie. Oboje „wyrżnęliśmy” jak dłudzy na kafelki.. Na szczęście skończyło się na lekkich opażeniach, z upadku konsekwencji nie było, choć Lena musiała dzwonić po przyjaciela, żeby mnie z tej podłogi pozbierał.. Rzecz w tym, że Lena była bardziej zestresowana niż ja i żeby ją uspokoić zacząłem mówić w zrozumiały dla niej sposób.. da się.. nie wiem jak. Przed Olą miałem dwie, fajne godziny z Grzesiem. Już coraz więcej czasu „drepczemy” i to tak, że mnie Grzesiu trzyma a nogami raczej przebieram bez pomocy. Dziś niecierpliwie czekam na Pytania Magdalenę a po południu do Mysłowic na lokomat. „Kopnij kolanem” nieznacznie się zaczyna przeglądać na chodzeniu „w realu”. Cieszę się. Strategia działa..Popołudnie Jadę właśnie do Mysłowic.. Z Panią Magdaleną super poszło. Chodzi mi się (a raczej drepcze) coraz lżej. Już nie mam tego wrażenia, które miałem na początku. Byłem przekonany, że cały proces jest poza naszą kontrolą – z czego Pani Magdalena absolutnie sobie sprawy zdawać nie mogła. Nawet po udarze jestem (nieskromnie stwierdzę) dobrym aktorem.. Teraz jest już zdecydowanie stabilniej. Co do piosenki znajomego i Fortecy poczułem, że trzeba temat rozwinąć. Otóż Forteca zrzesza poprzez historię w rockowym wydaniu (i różne działania nie związane z muzyką) środowisko patriotyczne, które ze względu na poglądy i czasem niefortunne wypowiedzi jest kojarzone lub wręcz utożsamiane z frakcją skrajnie narodową, bojówkami nacjonalistycznymi. Sam takiego „zaszufladkowania” doświadczyłem wiele razy.. Nie chciał bym żeby taką „narodowościową” łatę przypięto niesłusznie któremuś z moich znajomych, który odważyłby się śpiewać o NSZ, choć w tekście nie ma żadnych kontrowersyjnych fragmentów.. Drugi aspekt jest taki, że to środowisko jest mocno zżyte, swojskie i patriotyzm w Naszym wykonaniu, to styl życia. Ktoś, kto wyrwie się z „iwentu” albo „dżoba”i wpadnie na chwilę zaśpiewać patriotyczną piosenkę nie będzie uznany za wiarygodnego. Choćby aranż był nie wiem jak dobry.. Nie będzie to poczytywane w środowisku za coś poważnego. Dlatego – jeśli nie Magda – to wirtualny wokalista byłby rozwiązaniem..A propos kompozycji – zadowolony jestem z tego, co wrzuciłem na YouTube w niedzielę.. Dobra robota..