Wtorek, 31 marca 2026

Rano

No i stało się. Jakaś paskudna infekcji, katar do pasa, Staram się oddychać ustami ale nie wychodzi mi to dobrze.. Gębą natychmiast wypełnia się śliną, której nie umiem połknąć więc wylewa się kącikami ust. Z chusteczkami się nie rozstaję.. Już wczoraj do południa na zajęciach wiedziałem, że nie jest dobrze. Wiedziałem co się „kroi”. I wiedziałem, że to się skończy wolnym – znam swój organizm. Właśnie odwołałem na dzisiaj zajęcia.. Być może jutro też trzeba będzie odwołać.. Ze względu na to, że w łóżku nie zmienię jeszcze pozycji (tylko na lewy bok ale to jest przedsięwzięcie – jeszcze nie dam rady) nie mogę tego wyleżeć – nie wytrzymam. To, że nadal mam niewielki wpływ na oddech, też nie jest bez znaczenia – nie „wydmucham” nosa porządnie.. Choćby z tego powodu odpuszczam zajęcia – nie chcę spędzić zajęć wycierając nos..Wczoraj w Bielsku poznałem nowego, sympatycznego terapeutę – Bartka. Jestem trudnym pacjentem a zarazem niemal bez ograniczeń – można ze mną zrobić prawie wszystko – żadnych, większych przykurczów (choć opór lewej strony straszy), żadnych bóli. Myślę, że się z Bartkiem dogadamy. Popracował ze mną wczoraj nad brzuchem. Inaczej niż robi to Łukasz. Nie lepiej – inaczej. Ola poznęcała się nad moim językiem. Wypadałoby w końcu zacząć mówić.. To już ponad dwa dwa lata. I pamiętam dokładnie – moje ostatnie słowa wypowiedziane do pracownika pogotowia: „język mi drętwieje”. Przy czym to ostatnie już brzmiało mniej więcej jak „dewiee”. Nie chcę do tego wracać..Oprócz Oli i Bartka wczoraj godzina z Grzesiem. Zauważył postęp. Zrobiliśmy ćwiczenia, których nie robiliśmy jakiś czas więc na porównanie.. Chodziliśmy jak zwykle po korytarzu – w tym dreptaniu jest dużo więcej luzu i zdecydowania. Trudno jeszcze mówić o rytmie, bo między innymi do tego dążymy ale jest już nieźle..Słabo się czuję.. Katar do pasa i gorączka.. Jutro raczej ze schodów nici.. Jeśli to się nie przerodzi w coś poważniejszego (raczej nie), to w dwa, trzy dni doprowadzę się do porządku..Zima za oknem jednak nie odpuszcza. Biało i tylko trzy stopnie. Postanowiła pokazać mi, że jeszcze nie skończyła?! Spłynie za chwilę..