Piątek, 1maja 2026

Wieczór

Witaj nam majowa jutrzenko! Mam nadzieję, że zgodnie z polską tradycją pochód zaliczyliście! Ja nie.. Za to pierwszy dzień komory hiperbarycznej. I powiem Wam – dobrze, że siłownia ma być jutro, bo tak „zdechły” jak dziś – dawno nie byłem. Przeżycie nietuzinkowe – w końcu to ponad dwa bary.. Mam nadzieję, że jak dotrwam do końca tych dziesięciu sesji, to chociaż „jaki dyplom nurka” dostanę. W końcu to odpowiednik dziesięciu metrów zanurzenia.. O problemie choroby kesonowej trudno jeszcze mówić ale ciśnienie spore. Tu dotarcie i zejście z właściwego ciśnienia trwa ponad dziesięć minut. Zaraz potem jakaś cholernie droga, niemiecka platforma wibracyjna. Program i dźwięki jakie wydaje, to ponoć dostosowane latami badań nastawy. Ja tam nie wiem.. Moja jest mała (ta prawie wielkości bieżni z poręczami) i zdecydowanie bardziej „trzepie”. Ustaliliśmy już, że „więcej” nie znaczy „lepiej” więc się nie czepiam.. Zobaczymy, co jutro..