Wieczorem W związku z tym, że teraz z powodu komory nie ma zajęć – dużo ćwiczę sam. I autentycznie widzę zmiany. Nie są jak zwykle spektakularne ale skoro ja dostrzegam różnicę, to znaczy że wcale nie są takie subtelne jak o nich mówię. Dziś była Pani Magdalena i oboje stwierdziliśmy sporo luzu zarówno w ręce jak i w nodze.. Ruchu tam jeszcze za bardzo nie ma (choć zaczynam świadomie uginać lekko palce lewej nogi) ale nie ma tego wściekłego oporu, który był do tej pory – od czegoś trzeba zacząć.. Chodzenie za wózkiem też całkiem dobrze.. Oby ta tendencja się utrzymała.