Piątek, 3 lipca 2026

Po południuWczoraj nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. Po południu pojechałem z Terezą do komory i tyle.. Teraz codziennie ćwiczę. Ile dam radę. Założenie jest takie, żeby „na sesję” zrobić ćwiczenia stojąc czterdzieści minut. Inne takich sesji się uda zrobić, to zależy od tego co w planie dnia. Dziś na przykład udało się zrobić jedną ale były jeszcze zastrzyki, Magdalena – zeszło. Wczoraj zrobiłem trzy „przed Terezą” i na osiemnastą do komory..Dziś podobało mi się „chodzenie”. Noga za nogą, nie za wąsko. Może troszkę za blisko stopy ale nie jak to bywało – jedna na drugą. Całkiem lekko i – jak na mnie – szybko. Na „niemieckiej” platformie jeszcze trochę „na małysza”, bo łatwo wpadam w klonusy. Jednak to ten najmocniejszy tryb „udary” i czuję jak z dnia na dzień co raz bardziej mogę się wyprostować..