Wieczór
Dobry wieczór i dobry dzień.. Ale najpierw o przemilczanym weekendzie. Wciągneła mnie „zabawa” z systemami informatycznymi na zmianę z kompozycją. Wczoraj dobra pogoda – więc spacer i oczywiście w sobotę – jak zwykle – trochę więcej poćwiczyłem.. Weekend udany.Dziś Porąbka i schody.. Było lepiej niż ostatnio. Nie mogę znaleźć tego, co ostatnio zgubiłem – pracy lewego pośladka. Co prawda dziś już coś tam popracował ale to jeszcze nie to. Jest kilka rzeczy, które w moim wykonaniu jeszcze mi się nie podobają.. To, co mogę, spróbuję naprawić w domu ale tak naprawdę popracujemy nad tym jak się spotkamy – czyli po następnej komorze, która zaczyna się bodaj od środy.. Po pierwsze – nie mam siły, by wejść prawą nogą dwa schody do góry, czy w miarę szeroko dać ją w bok. To prawdopodobnie kwestia brzucha, bo elastyczność ścięgien daje większe możliwości niż to do czego zmuszamy ciało. No.. Może poza prawą pachwiną, która jako jedyna w niektórych warunkach trochę „trzeszczy”. Ale chodząc po schodach jesteśmy daleko od takich zakresów. Nie podoba mi się to, że na lewej stronie jeszcze słabo stoję. Mam wrażenie, że sztywna lewa strona odpycha mnie od barierki (którą wchodząc mam po lewej) i podnosząc prawą nogę, żeby wejść wyżej tracę równowagę. No i dalej nie mam pojęcia jak u licha zgiąć lewą nogę, żeby ją choćby dostawić. Kiedy Jaro lekko pociągnie za „szlufkę” z tyłu buta ten machanizm się uruchamia i niejako poddaje się woli ale bez „wyzwalacza” nie. Jak tylko Jarek pociągnie za buta dokładnie czuję jaki mięsień, które ścięgno i ni czort tego nie umiem powtórzyć.. Wkurza mnie to.. Schodząc zacząłem się pochylać do tyłu. Nadmiernie, przesadnie ale lepsze to, niż łamanie się w przód, bezpieczniejsze. Pozwala mi też na trochę większą kontrolę napięcia w pośladkach i zginaczach biodrowych. I trochę lepsza kontrola rotacji bioder. To wszystko oczywiście nie wystarczy ale pozwala robić „bardziej” niż do tej pory. Mnóstwo „brzydkich” rzeczy jeszcze robię – wiem. Ale póki co pozwalają mi robić cokolwiek. W miarę poprawy techniki staram się je eliminować.. To jeszcze potrwa..