Sobota, 18 lipca 2026

Po południuWczoraj – mimo pogody – plan wykonałem. Dziś z resztą też. Robię jednak rzeczy proste, Nie forsuję się. Stoję „bez trzymanki” starając się powoli wyciągnąć rękę w bok a następnie łukiem poprowadzić ją do przodu i maksymalnie w górę. Staram się aby – jak w Tai Chi – rych był bardzo wolny i płynny.. Dla mojego tułowia, to spore wyzwanie. Ledwie jest w stanie tą rękę utrzymać. Na razie nie pozwoli mi jej wyprostować (zakres jest tylko mocy nie ma) ale myślę – tydzień, dwa – i będzie. Ćwiczę też krok odstawny.. Bo – póki co – ruch prawej nogi w bok, to maksymalnie jakieś dwadzieścia centymetrów. Nie więcej. I to też nie jest kwestia zakresu, bo dziś sprawdzaliśmy. Lena bez problemu rozłożyła mi nogi na szerokość łóżka (sto dziesięć centymetrów) a terapeuci sadzają mnie okrakiem na kozetkę.. I nie ma tam oporu, poza napięciem, które sam generuję. Więc to nie kwestia „rozciągania”..Pojawiła się w „przydasiach” podstrona ze zbiorem i opisem działania suplementów – wartościowe nie tylko dla „udarowanych”. Pojawił się też artykuł „o komorze”.”Czytanka” zaliczona.Nie mówię ale czytam, piszę.. Zdecydowanie nie jestem „medialny”. Czasem wejdę na „fejsbuka”, bo jestem w kilku udarowych grupach ale stwierdzam – strata czasu.. W większości to miłe acz zupełnie nie przydatne komunikaty. Typu „miłego dnia” albo „smacznej kawki”. Owszem – są potrzebne i nie uważam, żeby były zbędne albo żeby było trzeba tam coś zmieniać. Po prostu trochę nie dla mnie. Rzadko zdarza się konkretne pytanie, problem, komuś można w jakiś sposób pomóc albo się czegoś wartościowego dowiedzieć. Dla mnie to raczej nic nie warte „zabijacze czasu”. Wiadomo, że „przydatność” informacji jest rzeczą bardzo subiektywną. Mimo to z badań wynika, że tylko dziesięć do trzydziestu procent informacji, które wymieniamy między sobą, to informacje przydatne. Reszta, to „wodolejstwo” z którego nic nie wynika. O zdecydowanej większości rozmów nawet po ich zakończeniu nie myślimy, bo nic nie wnoszą i są nieistotne – jak ten artykuł.. Daje do myślenia bardziej niż rozmowa o pogodzie. Gdybym go nie napisał – nic by to w Waszym życiu nie zmieniło. Zaczęliśmy używać języka nie do komunikacji tylko do budowania relacji i własnego ego – prowadząc nieustannie dialog wewnętrzny. Tylko co z tego zbudowanego świata jest prawdą?! Psychologowie twierdzą, że każdy z nas buduje sobie własną i niepowtarzalną iluzję świata..