Wieczorem
Jest już późno, więc wpis „rzutem na taśmę”.. Przenoszenie strony jednak wymaga ode mnie ogromu żmudnej pracy. Zwykle to kilka minut, parę kliknięć. Ja jednak – nie specjalnie się znając na rzeczy – wybrałem sobie jeden z najgorszych serwerów, na którym teraz jest strona i wszystko trzeba robić ręcznie. Chcę, żeby było dobrze..
Porąbka dziś to był „dzień konia”. Było super ale dawno nie dostałem tak „popalić”. Wiem, że jednym z pierwszych słów, które będę wypowiadał naprawdę dobrze, będzie „ała!”. Żebyście źle nie zrozumieli – nic nie dzieje się wbrew mnie. Wszystko jest (no, może prawie wszystko) pod kontrolą. Po pierwsze wiem, że to nie są rzeczy nadzwyczajne i sprawny człowiek je robi bez trudności. Więc ja też mogę. W moim stanie – póki co – są to rzeczy jeszcze trudne. Po drugie – mój stan takich działań wymaga. Po trzecie wszelki ból jest na chwilę i przez chwilę. Teraz już go nie czuję i nawet tego uczucia nie potrafię przywołać..
Na zajęciach oboje mnie zdrowo przemaglowali w każdym razie.. Prawda na powięziach, rozluźnienie przywodzicieli, biodra – super. Co z resztą było widać na schodach. Tym razem wchodziliśmy do góry i lewą noga – bajka. Wiem, że niewiele w tym mojego ruchu ale luz z jakim weszliśmy na półpitro.. mmm. Ruch zaczyna się od intencji. To jest w moim wypadku jak odśnieżanie – przekopuję się małą saperką ale w końcu się dokopię. Przypominam sobie początki..
Kij dla mnie (taki „pastuch” do podpierania), to chyba bardziej przeszkoda niż pomoc. Nie bardzo mogę się na nim oprzeć, bo mam tak niestabilny tułów, że chwieje się we wszystkie strony i właściwie bardziej go noszę niż się na nim wspieram. Potrzebuję mocnej stabilizacji z prawej ręki. Na czymś statecznym jak barierka, czy terapeuta.. Może jednak o to chodzi, żebym nie czuł się zbyt pewnie. Może to jest jakiś sposób.. W każdym razie lepiej jeszcze z czymś, kimś, kto da mi równowagę, tym bardziej, że robię rzeczy, które bardzo mi to utrudniają. Miękkie o rzeczach typu „wypinanie tyłka”, pochylenie głowy.. Coś czego sam już nie robię a na zajęciach jest niestety normą.. Miejmy nadzieję że już niedługo..